Pobyt za granicą wiąże się z bariera językową dla znacznej większości osób, które co prawda znają język obcy lub też kilka języków, jednak nie na tyle dobrze, aby czuć się w pełni swobodnie posługując się nimi. Dodatkowe trudności pojawiają się w momencie wystąpienia jakichś nieprzewidzianych problemów, gdyż możemy spotkać się wtedy z nieprzychylnością obsługi. Warto jednak walczyć o swoje pomimo tego, gdyż w końcu to my jesteśmy klientami i należy nam się to, za co zapłaciliśmy. Nie warto tu się przejmować wizerunkiem nas jako Polaków za granica, gdyż chyba już lepiej być postrzeganym jako kłótnicy, niż popychadła pozwalające na zrobienie z nimi wszystkiego. Wystarczy poobserwować inne nacje, jak traktują obsługę, aby szybko dowiedzieć się, że można być o wiele bardziej obcesowym i niemiłym, a pomimo tego obsługa hotelu będzie musiała spełniać ich żądania. Oczywiście nie należy przesadzać w tym kierunku, jednak dobrze stawiać na swoim.
Jednym z ważniejszych pojęć związanych z hotelami od strony klienta jest doba hotelowa. Wyznacza ona godziny, od której możemy meldować się w hotelu a także do której musimy opuścić obiekt. W wielu przypadkach pomiędzy tymi dwiema porami jest kilka godzin przerwy, aby obsługa hotelowa miała jak największą swobodę w sprzątaniu pokoi. W lepszych hotelach nie ma przerwy, a zadania obsługi sprzątającej realizowane są w inny sposób. Doba hotelowa jest także używana do określania należności za pobyt, jednak od konkretnego obiektu zależy, czy też raczej od zasad w nim panujących i obsługi je egzekwujących, czy godziny te są pilnowane ściśle, czy też nie. Warto o tym pamiętać, jeśli chcemy przyjść do hotelu w jakichś nietypowych porach, czyli zwykle tuż po południu, ponieważ możemy spotkać się z nieprzewidzianymi trudnościami w zameldowaniu.
Nocowanie w hotelu jest pobytem w bądź co bądź obcym miejscu, gdzie w trakcie snu jesteśmy zdani tak naprawdę na uczciwość obsługi hotelowej. Zresztą, w przypadku jakiejś kradzieży w niskiej klasy obiekcie zostaniemy właściwie pozostawieni sami w sobie, bo przecież nikt niczego nie widział, a monitoringu nie ma. W lepszych obiektach w razie tego typu problemów obsługa na pewno stanie na głowie, aby pomóc nam w znalezieniu złodzieja, gdyż bardzo uderzałoby to w renomę hotelu, a co za tym idzie, zmniejszało w przyszłości ilość klientów, więc ograniczało zysk obiektu. Tak naprawdę jednak kradzieże w hotelach zdarzają się dość rzadko, w większości to nasze własne fobie lub leki powodują, że stresujemy się o nasz dobytek. Zresztą, wystarczy nie zabierać drogich przedmiotów w taką podróż, ograniczyć ilość biżuterii, zostawić drogi zegarek w domu, jeśli ma nam to zepsuć wyjazd i nie zmrużymy oka w nocy, gdyż będziemy pilnować naszego dobytku.